Z tej strony Anna. Miło mi, że do mnie zajrzałeś!

Jestem dumną obywatelką Małego Trójmiasta Kaszubskiego, która jak wielu mieszkańców tych okolic, regularnie przemieszcza się pomiędzy Małym Trójmiastem a Dużym Trójmiastem w celach zarobkowych oraz kulturalno-rozrywkowych. Bycie mieszkańcem „sypialni”, który znaczną część swojego życia jest zmuszony spędzać poza miejscem zamieszkania w centrum dużej aglomeracji, nie jest dla mnie niczym nowym, ale znacząco wpływa na rytm i styl mojego życia. Życie na przedmieściach wymaga ode mnie bardzo dobrej organizacji, o czym pewnie nie raz się przekonasz czytając o moich perypetiach.
Założyłam ten blog, żeby pisać właśnie o tej mojej zwykłej, prostej codzienności bez wyretuszowanych kadrów z instagramowego życia, bo moje życie jest od tego obrazu bardzo dalekie. Publikuję tutaj: relacje z wydarzeń, które mnie spotykają, opisy spacerów oraz krótkich i dłuższych wycieczek, opisy doświadczeń kulinarnych, propozycje dekoracji które wykonuje z okazji różnych świąt w moim mieszkaniu, jak również zapiski przemyśleń i refleksji, które pojawiają się w mojej głowie najczęściej wtedy, gdy przemieszczam się akurat pociągiem między Redą, a Gdańskiem.
Jestem z wykształcenia inżynierem budownictwa, a na co dzień pracuję jako projektant w wąskiej specjalizacji i moja praca związana jest obecnie mocno z polskim wybrzeżem. Wolne chwile spędzam grając w gry planszowe ze znajomymi, robiąc zdjęcia lustrzanką lub jeżdżąc rekreacyjnie na rowerze w okresie wiosenno-letnim, dlatego prawdopodobnie znajdziesz tutaj trochę zdjęć i opisów związanych z moimi zainteresowaniami.
Mam nadzieję, że to co tutaj piszę będzie dla Ciebie choć trochę ciekawe, w jakiś sposób inspirujące i skłaniające do refleksji, choć mam świadomość, że głównym czytelnikiem tego bloga, będę ja sama. Jakby nie patrzeć to po prostu pamiętnik, a w pewnym sensie jest to też dla mnie trochę forma autoterapii. Jeśli jednak dobrnąłeś Czytelniku do tego miejsca, to rozgość się i daj znać w komentarzach, co o tym wszystkim myślisz. Świadomość, że ktoś to jednak czyta i patrzy na wszystko krytycznym okiem, mogłaby mnie skutecznie powstrzymać przed nadmiernym ekshibicjonizmem emocjonalnym w Internecie.