Jedną z oznak starzenia się, lub nawet mówiąc bardziej dosadnie: „dziadzienia”, jest w przypadku wielu osób po 30-tce powrót do form spędzania wolnego czasu z lat ich młodości. Niektórzy wpływowi twórcy internetowi powiedzą, że to nowa moda na życie offline czy to bez telefonu komórkowego. Dla mnie takie stwierdzenia brzmią jednak jak próba zamaskowania oczywistej prawdy, że wraz z biegiem lat, perspektywa siedzenia w domu i dopasowywania do siebie kolorowych kawałków tektury jest wielu osób bardziej atrakcyjna niż szalone pląsy na parkiecie z młodym Johnem Travoltą przy dźwiękach zespołu Bee Gees. Przynajmniej w teorii…

Tym razem, mój oraz mojej siostry wybór padł na układankę od mniej znanego, polskiego producenta puzzli turystycznych: Jasmine Puzzle. Na pierwszy ogień poszedł zestaw złożony z 1000. elementów przedstawiający widok na Schronisko Samotnia w moich ukochanych Karkonoszach.

Po ukończeniu ramki zabrałyśmy się za układanie nieba

Zabawę zaczęłyśmy na spokojnie w piątkowy wieczór. Na początek ułożyłyśmy taktyczną ramkę, niebo, które nie było aż tak wymagające ze względu na cieniowanie oraz budynek schroniska w centralnej części układanki.

Stan układanki na koniec piątkowej nocy

Ze względu na inne plany, znalazłyśmy w sobotę tylko kilka godzin, żeby kontynuować układanie. Najwięcej problemów na tym etapie, przysporzyła nam zieleń. Mimo wszystko szło nam we dwójkę z siostrą całkiem sprawnie.

Puzzle karkonoskie na koniec sobotniego wieczoru

Trudno orzec, czy to przez to, że pozostałam w niedzielę bez wsparcia, czy przez moją niefrasobliwość, ale góry wydawały mi się na koniec najtrudniejszym fragmentem układanki, który zajął mi najwięcej czasu w pojedynkę. Niestety niewielki kontrast między puzzlami, a ciemnym stołem oraz oświetlenie w salonie trochę utrudniało mi układanie.

Koniec końców, w niedzielny wieczór udało się mi się dokończyć nasze wspólne dzieło. Ominął nas na szczęście horror brakującego elementu i mogłyśmy cieszyć się widokiem na Kocioł Małego Stawu bez żadnego uszczerbku. Efekt końcowy prezentował się następująco:

Ukończone dzieło dwójki magistrów inżynierów

Patrząc z dumą na ukończone dzieło, zrozumiałam, że jeśli chce kontynuować naszą zabawę, to muszę zaopatrzyć się na przyszłość w matę do układania puzzli. Na dłuższą metę blokowanie stołu w salonie na kilka dni jest dosyć uciążliwe. Szczególnie w porze posiłków.

Awatar Anna Kosss

Opublikowane przez

Dodaj komentarz